Domyślny projekt Lovable ustawia cookies analityczne i marketingowe, gdy tylko te skrypty zostaną dodane. To dokładnie to zachowanie, za które europejskie organy nakładają kary, a obowiązek prawny spoczywa na Tobie, operatorze, nie na narzędziu, które wygenerowało kod.
Zasada jest taka sama w całej UE i w Wielkiej Brytanii: bez zgody nie wolno zapisywać na urządzeniu odwiedzającego ani odczytywać z niego niczego poza tym, co ściśle niezbędne. To artykuł 5 ust. 3 dyrektywy ePrivacy, a zgoda musi spełniać definicję z RODO: dobrowolna, konkretna, świadoma i jednoznaczna, z odmową równie łatwą jak akceptacja. Wielka Brytania utrzymuje tę samą zasadę w PECR, z wąskimi wyjątkami dla statystyk niskiego ryzyka od 5 lutego 2026 r. Kalifornia i inne prawa stanowe USA działają odwrotnie: bez opt-in, ale z linkiem opt-out i obsługą sygnału Global Privacy Control.
Dla strony wynikają z tego trzy rzeczy. Skrypty analityczne, reklamowe i społecznościowe muszą poczekać na decyzję. Decyzję trzeba zapisać tak, aby dało się ją później pokazać, bo artykuł 7 ust. 1 przerzuca ciężar dowodu na Ciebie. A wycofanie zgody musi być równie łatwe jak jej udzielenie, co oznacza element na każdej stronie, który ponownie otwiera baner. Baner, który pokazuje dwa przyciski i mimo to ładuje Google Analytics, oblewa pierwszy test, i właśnie za to organy nadzoru nakładają kary, od decyzji CNIL wobec Google i SHEIN po kontrole organów holenderskiego i belgijskiego.